12/2025
Kolejny dzień mija
Lubię patrzeć, jak siedzisz za stołem.
Z kubka dymi, w ustach dojrzałe ziarenka,
których nie imał się dotąd czas ni żarna.
Starasz się ogrzać dłonie.
Łyk w łyk, a okruch do okruszka,
razem raźniej. Niebo za oknem puchnie w oczach,
bandaże chmur, szpital przemienienia, efekt absolutny,
dla umysłu oczywiście.
Przygotowałam notes i ołówek.
To dobra chwila, by się podzielić słowem,
jak wszystkim.