12/2025
mgła
aerozol uniósł miliony myśli
kropelek w stronę słońca
zaparowało zdumione
w obawie przed jutrem
drzewa opuściły kolory
wiatr zaniemówił ze strachu
wbijając korzenie palców w glinę
twardą i nieczułą
pozostał brud pod paznokciami
kropelki żalu zmieszały się z czadem
powietrze stanęło nad chłodnym porankiem
otuliło się ciszą zalęknione serce
nie pomogła resuscytacja
chłód wydał ostatni oddech duszy
mgła zmąciła świadomość
już niczego nie jestem pewna
nawet śmierci i tego co po niej