+48 736-84-84-44

Jolanta Wiśniewska

12/2025

BRZEG NADZIEI

 

Ubrana w samotność

stoję na brzegu świtu

przywołuję słońce

i wiatr też

niech osuszą to morze

niepotrzebnie wylanych łez

 

Suchą stopą przemierzę

ten rozległy ląd

naprzeciwległym brzegu

w kolorze nadziei

zbuduję solidny dom

z czerwonych kawałków

złamanych serc

 

Pozawieszam firanki z motyli

postawię ogromny stół

na nim – taki luksus-

chleb i sól

dzbany gliniane ponapełniam

życiodajną wodą

ze źródła mocy

 

Ogień miłości rozniecę

niech się niesie po świecie

w dżungli ludzkości

blaskiem swym

niech ogrzewa

mroki samotności

 

 

Transkrypcja

 

Stoję tu jak

słoń w składzie porcelany

gapię się w puste okno

(słonia w niczym nie przypominam)

a porcelana w składzie świata

dawno wytłukła się w drobny mak

z góry skorup wystaje ucho filiżanki

niczego nie słyszy

w medialnym szumie

 

A u mnie

w transkrypcji genów

krążących autostradami kości

płynących tunelami naczyń

odbijanych od ściany do ściany

napiętej skóry

nakazują się jednoczyć

z mikrobem przez człowieka do Boga

i na odwrót

w tę i z powrotem

i tak w kółko

a tu już listopad minął

zaraz zima mnie pochłonie

a ziemia wchłonie i rozłoży…

Przejdź do treści