12/2025
Piwonie pod Pałacem Kultury
ładny masz uśmiech
biorę
przymierzam
rozdaję jak ulotki zdumionym przechodniom
do twarzy ci w białej koszuli
pod Pałacem Kultury
staruszka sprzedaje piwonie
wsuwasz mi jedną we włosy
wjeżdżamy windą na szóste piętro
Dereszowska i Pazura
przypominają za co kochamy teatr
gdy wychodzimy
wręczasz mi małe pudełko
otwieram
piwonie migoczą jak Warszawa nocą
czy mówiłam że do twarzy ci w białej koszuli?
Guaraná Antarctica proszę pana
nie ma sensu rozpamiętywać
jak do tego doszło
że portret nad twoim łóżkiem
dzisiaj z nas drwi
siedemdziesiąt dwa samoloty z papieru
wylądowały uderzeniami serca
bezsennością wierszy
i znowu czuję smak guarany
gdy wracam w to miejsce
gdzie wypaliłeś mi siebie w źrenicach
tylko po to by zgasnąć
Zestalenie
słoik był nieszczelny
mikstura wyciekła
próbowałam zebrać
ale zbyt rzadka by utrzymać w rękach
i zbyt gorąca
popłynęła po kuchennym blacie
wzór kształtem przypomina twoją twarz
nie mając wyjścia – zatęskniłam
wtedy ciecz zmieniając swój stan (niecywilny)
jak krew skrzepła
tak powstał obraz
oprawiony w srebrną ramę
zawisnął na salonowej ścianie
i teraz patrzysz na mnie
jak piszę wiersz
układam litery w kształt twojej twarzy