12/2025
majowy mlecz
„Nie znasz prawd żywych, nie obaczysz cudu!”
A.Mickiewicz, „Romantyczność”
dmuchnęli mi w czoło
bez cieplej krągłości
łysiną przebijam mroźny poranek
słońce rozumie otula koroną wibrujących strun
możesz tego nie widzieć ja też nie czuję
Kain
nieduży konar podniesiony z ziemi
zapachniał mu decyzją
grzybnią wygięty zbadał
dotykiem i wzrokiem
zawsze byłem brzydszy
mniej rozgarnięty
tylko nie widzieć
pleców brata
w drodze na pole
dobrze układa się w dłoni
szkoda ze nie
przypomina węża
za krótki jak ja
i mój dym
nie umie się podlizać
tym co wyżej
w miejscu trzymania
gdzie najporęczniej
wilgotna ulga
dlatego nie czuć
krwi
zabawa
słońce odwróciło się dziś do ściany
nakryło głowę
zabawa na dywanie nie smakuje
trudno wykreować miły świat
cząstki powietrza szare wilgotne
zawisł czas
nie za bardzo mogę przypomnieć
co to nadzieja
i że kiedyś była też radość
tajemne misterium bólu
pod krochmaloną kołdrą
w biały dzień
zabawy dla mnie nie ma
bo babcia nie patrzy