Poezja Danuty Czerwińskiej-Murawskiej

Nic się nie stało…

Strach wita każdy dzień,
Noce otulone bezsennością
Przyszłych zdarzeń.
Puste ulice szydzą sobie z nas.
Teraz one są wolne,
Słuchają śpiewu ptaków,
Nawoływania.
Rodzi się nowe życie,
Tuż za drzwiami
Szczelnie zamkniętymi
Zakazem: „zostań w domu”!

Przecież nic się nie stało…

Kwitną drzewa, kwiaty, krzewy…
Słońce pod pretekstem kwietnia,
Tuli ziemię swymi ramionami.
Wiatr muska delikatnie płatki
Nowonarodzonych fiołków, bratków,
Roznosząc ich zapach
Po niezagrabionych ścieżkach ogrodu.

Przecież nic się nie stało…

W wysokich drzewach
Taniec godowy gawronów.
Kukułka nie zapomniała,
Przygląda się i czeka,
By znów podrzucić im pisklęta.
Na moim parapecie sikorki i wróbelki,
Znają drogę od lat.
Pukają do okna –
– wyjdź do nas… zobacz…
Jest pięknie, jak zawsze o tej porze…

Przecież nic się nie stało… 
Nic…
Tylko Ciebie nie ma…

***

Zamknięte drzwi,
Zamknięte okna…
Widzisz świat pełen strachu
Wśród zieleni i słońca
Cisza…
Nie ma uśmiechu,
Nie ma radosnych okrzyków dzieci,
Puste place zabaw…
Puste ulice…
Z dala jeden od drugiego,
Zamaskowani,
Bez twarzy,
Mijamy się…
Covit 19
Karawana, jedna za drugą,
Nie pyta, zabiera…
Zapłakane szyby,
Rozmazane twarze
Wczorajszej żałoby…
Odchodzisz od okna…
Na stole kawa i…
Tortelinii…