fbpx

Poezja Barbary Rajchert-Anaszewskiej

02/2020

Kiedy kobieta kocha mężczyznę
wtula wszystkie swoje dobre sny w jego ramiona
obdarzona tylko jednym sercem
zmieści dla niego nieskończoną ilość siebie.

Kiedy kobieta kocha mężczyznę
godziny z dala od niego wysrebrzy tęsknotą
posiłkiem mu będą owoce jej miłości
i odda każdy powiew wiatru za jego szorstki oddech.

Kiedy kobieta kocha mężczyznę
w dłoniach mu przyniesie wiecznie złote słońce
i szepnie na ucho: uważaj na siebie
a jej gładkie uda będą mu schronieniem.

***

Kiedy mężczyzna kocha kobietę
otula jej ciało grą świateł o poranku
budzi zmysły aromatem palonej kawy
i nagina łuk jej bioder swoimi dłońmi.

Kiedy mężczyzna kocha kobietę
każdy dzień jest portem spragnionych pocałunków
radosnych powitań u progu wieczora
myśli biegnących tylko w jedną stronę.

Kiedy mężczyzna kocha kobietę
jego słowa mają często barwę jej uśmiechu
każda wspólna chwila jest dobra na wszystko
a w noc granatową czuwa nad jej snami.

___

01/2020

***

Kiedy mnie zapomnisz
słońce zabije wszystkie motyle 
i umrą kwiaty, które posadziłam dla ciebie
kosze pełne pocałunków będą ciążyły moim dłoniom 
a łodzie na dalekim morzu staną nieruchomo.

Kiedy mnie zapomnisz
sny, jak psy będą skomleć budząc cię nad ranem
a parzona kawa nie będzie smakować tak samo
wiatr już nie przeczesze srebra twoich włosów
I będziesz się gubił w kolejnym, innym domu.

Kiedy mnie zapomnisz
chłód skruszy cały błękit nieba 
i oczy zobaczą, czego już dziś nie ma
a na zimnych peronach gdzie czasem śpią pociągi
zostanie tylko odcisk naszych bosych stóp.

***

Mojej lewej nodze od stołu
przyśniło się że jest szczęśliwa.
Moja lewa noga od stołu
pokonuje prawo ciążenia i grawitację
przesuwając się w stronę okna.
Wyostrzyła wzrok
zrobiła ten niemożliwy ruch.
Moja lewa noga od stołu
nasłuchuje każdym nerwem
dźwięku swoich kroków.
Ona ma nadzieję że zobaczy niebo
marzy jej się iluzoryczna chwila
niepewnej chwały i ulotnej mocy.
Powiedziałam mojej lewej nodze od stołu
że nieba nie ma nie było
i nigdy nie będzie.
Teraz stół błądzi na trzech nogach.

***

Taka ci teraz jestem coraz bliższa gorzko-słodka
Jakbyś szukał u mnie schronienia pod głowę
Nie zdmuchniesz mnie i nie złapiesz jak piórka
Ale zostanę ci ciepłem w dłoni i szeptem w mowie
Taka ci teraz jestem jakbyś znalazł lasy
Po których biegam z kwiatami w ramionach
Nie broń się przede mną nie oddalaj czasem
Taka ci teraz będę – liryczna Safona

***

Tu cię tracę
w czasie i przestrzeni zapatrzona w narodziny nocy
wiatr zaciera moje pismo do ciebie
i każda litera jest milcząca.

Tu cię tracę
gwiazdy wiszą napęczniałe od twojej nieobecności
chciałabym je otworzyć myślą
płaczącym naskórkiem.

Tu cię tracę
księżyc dzisiaj patrzy tylko połową twarzy
drugą mu amputowano
mnie też jest tylko połowa
od zapomnienia do zapomnienia.