Cogito… to za mało

Nadzieja zawiera w sobie światło mocniejsze od ciemności, od ciemności jakie panują w naszych sercach1. Wpisana jest w ludzką duszę kodem Stwórcy światła.
Czym właściwie jest. Co ją definiuje? Czy ma jednoznaczne zabarwienie emocjonalne?
Nadzieja to dobra myśl, oczekiwanie, ufność, światełko w tunelu; ale także miraż, ułuda, mamidło. Przychodzi do człowieka wraz z drugim człowiekiem2. Jest też swoistym przejawem buntu. Sprzeciwem wobec rzeczywistości, która doskwiera. Nie daje wytchnienia. To wówczas rodzi się nadzieja, marzenia, prośby i wiara.
I potrzebujesz przyjaciół.
Zatem, żeby nadzieja żyła musi wejść w relacje, które pozwalają budować siebie na nowo. Na miarę sytuacji. Pełną gamą uczuć, które nosisz. A jest ich tyle, ile potrafisz pomieścić. Ile sobą dać. Zbudować najważniejszym budulcem – Miłością. Lecz żeby nią budować musisz się nią stać. Patrzeć jej oczami, słuchać jej uszami, odczuwać jej czuciem.
Istotą jest, byś umiał ją odnaleźć. Nie tylko w sobie, ale i w drugim człowieku.
Kiedy już odnajdziesz, nie poddawaj się euforii. Nie uderzaj w owczy pęd zawierzenia.
Może się bowiem okazać, że jasne punkty są światłem reflektorów nadjeżdżającego pociągu3, który sumą prędkości mas zmiażdży cię, lub wgniecie pędem w chropowatą ścianę tunelu. Odrze ze skóry duszę. Odsłaniając bezbronną wrażliwość. Nieodporną na kolejne razy. I zgubisz się w gęstej mgle. Pamięć bólu nie pozwoli jeszcze raz wyciągnąć i przyjąć otwartej dłoni. Jak zwierzę wtulone w strach pozostaniesz w cieniu tunelu nieufności.
Toteż kiedy zobaczysz owe światełko, zatrzymaj się. Niech zakiełkuje. Zwyczajem wędrowca przysiądź. Wypij mocną kawę z mlekiem. Bez cukru. Zachowaj harmonię smaków emocji. I nie spuszczaj z oczu płomyka. Jeśli wciąż pulsuje – wstań i idź!Wyjdź mu naprzeciw. Dawaj i bierz.

Żyj mądrością traw. Dziel się zielenią nadziei. Pój wilgocią rosy. Obdarowuj miękkością i giętkością. Nadepnięty, bezmyślną stopą losu, podnieś się. Bądź oparciem dla innych źdźbeł. Ale nie zapominaj chłonąć kropel deszczu, dotyku słońca, soków ziemi. Dając, a nie czerpiąc wypalisz się. Skruszysz. Jesteś cząstką natury. Żyj jej instynktem i intuicją.

Nie precyzuj teraz wniosków. Nie upraszczaj pewnością, że wszystko już wiadome. Otwórz kolejne drzwi poznania. Nadzieja i miłości… to syjamskie światełka w wiecznej lampce. Zawsze w drodze. Nie gub ich ciepłego dotyku. Są niczym wiatr co roznosi nasiona. Niech wędrują z serca do serca mieniąc soczystością owoców.

Myślę i czuję, więc jestem człowiekiem. Cogito… to za mało, by nim być w pełni.

1 Jan Paweł II
Dante Alighieri
3 Prawa Murphy’ego