10/2024
Mój Paryż
chciałam im pokazać Paryż
patrzyli na materace na ulicach
moi synowie
naprawdę tu chciałaś uciec
to było wiele lat temu
moja wyobraźnia była ważniejsza
od życia
chciałam im pokazać piękno
katedry strzeliste
a oni widzieli te materace i śmieci
śmierdzi mówili
Paryż
zostaje mój
Zapłacę wierszem
Zapłacę wierszem
za uśmiech kawy
filiżankę
przepraszam za
życie
wspólnie sączone
Zapłacę wierszem
za słońce
piękno
proszę
reszty
nie trzeba
Chrząszcz
już chrząszcz brzmi
w Londynie
w trzcinie w Lublinie
chrzęścisz i kąsasz
I trzęsiesz i drżysz
kropelko dżdżu
mowo polska
z pieprzu
dodatkiem
I łzy
Zupa była na stole
Zupa była na stole jak zwykle
troszeczkę za słona przepraszam
nie nie kochaj mnie do utraty
siebie tchu do omdlenia
pierwszego westchnienia
zwiędłych kwiatów sinych
na skórze mlecznobiałej