+48 736-84-84-44

Dorota Płoszczyńska

10/2024

nie jestem

nie jestem gotowa

na żaden dzień w tygodniu żadne miasto

nie jest w pełni puste ani wolne

od złudzeń

 

żyję codziennym przekazem ptaków

ich drobnym drukiem pocztowych faktów

przeliczam kilogramy na mowę ciała

pieszczoty na chaos doznań

 

niepotrzebne skreślam

bez obaw

stąpam po wężach skorpionach

wszelkiej potędze nieprzyjaciela

 

zbieram proroctwa

kamyk do kamienia

zaznaczam wyjścia awaryjne

ścieżką lotu motyli

 

nie jestem gotowa na prawdę

umysł odnawiam przez słowo

jest we mnie historia przodków

nieludzkie cierpienie zwierząt

 

ostrość prostej

doskonałość kuli

wielowątkowość i czystość pojęć

w imieniu bez nazwiska

 

ex ante

chciałam polizać chmurę
z balkonu chwycić księżyc
na szkiełko złowić gwiazdę
złotą rybkę na wabia
umieścić w szkatułce
nadając jej prawo bytu

Bóg czasem
robi psikusy
i dawno zmarłych
ponownie prowadzi
na rzeź cudu

***

wielkie szczęście idzie do nieba
nie widzi obsikanych chodników
nie słyszy śmiechu ptaków
nie nazywa rzeczy po imieniu
prostuje kości  i gasi światło

 

kobieta

w niej jest początek

i całość

nawet gdy zamknie oczy

otwiera nieskończoność

 

Przejdź do treści