fbpx
Zaznacz stronę

Poezja Ewy Maksyminko

05/2021

 

Rozkołysała falą myśli
niesfornych.

Zastygła w źrenicach
bezdusznej otchłani.

I owinęła chłodem umysł
bezbronnych.

Na krawędzi rozpaczy tam,
gdzie słowo rani.

Okruszkiem chleba prószy,
głodnych gwiazd tysiące.

Nadzieją pełną złudzeń,
poczuła kochanka.

Głuchym echem zadrżały,
żalem nuty brzmiące.

Cicha Apologetka
Paryska kochanka.

Sięgając po gorzki kielich,
wino w dłoniach skrywa.

Gdzie odkrywa wspomnień,
paradoksu wrota.

Zagubiona w gęstej mgle,
serce swe odkrywa.

Przemówiła gromkim głosem
Westalki tęsknotą.

Zamilknie głuchy kamień
w letargu uśpiony.
W ramionach Apologetki
ciszą otulony.

 

Skip to content