fbpx
Zaznacz stronę

Przyjaciel Sam

 Moi wspaniali mali przyjaciele, moje kochane zuchy. Świat, w którym żyjecie to nie tylko cudowne gry i filmy, telewizje i laptopy. Życie ma też inny wymiar. Wokół was rosną krzewy i wspaniałe drzewa, pięknie zieleni się trawa i kwitną kwiaty, śpiewają ptaki, kumkają żaby, bujna przyroda ukazuje wam swoje piękno. W zimie pada śnieg i tworzą się wielkie zaspy, można wówczas rzucać się śnieżkami albo zjeżdżać na sankach. Niestety wczesną wiosną czy późną jesienią, gdy często pada deszcz, wieje wiatr i jest zimno, nie zawsze chce się nam wychodzić z ciepłego mieszkania. Ale pomyślmy, jak wspaniałe jest to, że jesteśmy zdrowi, że mamy wokół kochających nas ludzi, bezpieczny dom, smaczne jedzenie, i możemy cieszyć się życiem. Nie zawsze jednak tak było. 

Dawno temu, gdy wasi pradziadkowie sami byli jeszcze dziećmi, zdarzyła się historia, którą wam teraz opowiem. Był to całkiem inny świat, w którym niektórzy ludzie byli tak biedni, że nie mieli pieniędzy na podstawowe zakupy, często brakowało im nawet jedzenia, bywali więc głodni. Nie każdy też umiał pisać i czytać, bo za naukę w szkołach trzeba było płacić. Szkoła nie była wtedy obowiązkowa. Dlatego biedne rodziny nie posyłały tam swoich pociech. Dzieci zostawały w domu i pomagały w pracach polowych.

W jednej z takich biednych wiosek mieszkał mały chłopiec o imieniu Bartek. Był on zwykłym, niczym niewyróżniającym się wśród rówieśników, spokojnym dzieckiem. Bartek nie umiał czytać ani pisać, bo jego rodziców nie było stać na opłacanie szkoły. Pomagał więc swojemu ojcu w pracach w niewielkim gospodarstwie, a mamie w kuchni.  Chłopiec ten był jedynakiem, nie miał braci ani sióstr. Ciężka była dola tego młodzieńca, bo koledzy nie chcieli się z nim bawić. Byli to bowiem synowie bogatych gospodarzy, którzy pobierali nauki w szkołach, a nasz bohater był biedny i rodziców nie stać  było nawet na zakup mu butów. Te wiejskie urwisy lekceważyły naszego Bartka. Czasem wypominali mu też, że jest biedny i nie umie czytać ani pisać. Bartek cierpliwie znosił takie zachowanie nieżyczliwych kolegów i  nie obrażał się na nich, nawet gdy było mu przykro. Miał szlachetne serce i bystry umysł, wiedział, że są inne wartości. Podziwiał piękno nieba, gdy rozjaśniało się migotaniem tysięcy gwiazd. Doceniał również uroki lasu, który otaczał jego wioskę.

 Bartek zdobył też serce oddanego przyjaciela, którym został piesek Sam. Pewnie was ciekawi, jak do tego doszło. Otóż zdarzyło się to w zimny i deszczowy, choć już wiosenny, dzień. Do wioski w której mieszkał chłopiec, przybłąkał się mały kundelek. Nikt nie wiedział, skąd się wziął. Może ktoś go wyrzucił, a może sam uciekł od właścicieli i zabłądził. Fakt, że pojawił się w wiosce.  Zgraja samolubnych rówieśników Bartka, gdy tylko zobaczyła psiaka, zaczęła drażnić go kijami, głośno się przy tym śmiejąc. Nikt z nich nie miał litości nad tym biednym stworzeniem, nikt też nawet nie pomyślał, że może piesek jest głodny lub spragniony. Na szczęście dla tego szczeniaczka akurat  przechodził drogą Bartek i zobaczył to okrutne widowisko. Nasz bohater szybko podbiegł do tej zgrai urwisów, podniósł szczeniaka i schował za pazuchą swojej starej, wytartej marynarki. Drwinom i wyzwiskom, jakie posypały się na Bartka, nie było końca, i  lepiej ich dziś nie powtarzać. 

Najważniejsze, że od tamtego czasu nasz junak i piesek zostali najlepszymi przyjaciółmi. Piesek zamieszkał u naszego bohatera. Szczeniaczek przybiegał do chłopca zawsze, gdy ten wracał do domu po ciężkiej pracy w polu. Maluch łasił się do młodzieńca i piszczał ze szczęścia, że wrócił jego pan. Miło było patrzeć na ich szczęście. Sami musicie przyznać, że nasz bohater był wartościowym, szlachetnym młodzieńcem.

To jednak nie koniec naszej historii.   Nie minęło nawet kilka miesięcy od  czasu, gdy Bartek zaopiekował się szczeniakiem, którego nazwał Samem, a w wiosce, w której toczy się nasza opowieść, zaczęły dziać się dziwne zdarzenia. Pod dom rodziców Bartka zaczęły podjeżdżać wozy, z których wyładowywano: drewno, cegły, pustaki, okna i drzwi. Cały materiał na budowę nowego domu i budynków gospodarczych. W krótkim czasie zaczęto stawiać zabudowania. Po miesiącu wszystko było ukończone. Pięknie wyglądały nowe budynki. Nikt z tych bogatych gospodarzy, sąsiadów Bartka, nie wiedział, skąd rodzice chłopca mają tak duże pieniądze na rozbudowę gospodarstwa. Wszyscy się dziwili i plotkowali, najwięcej słyszało się opinii, że na pewno rodzice chłopca dostali jakiś spadek i są teraz bardzo bogaci.  Prawda zaś była  zgoła inna.

Bogactwo tej rodzinie przyniósł mały piesek Sam. Gdy pewnego razu Bartek z Samem byli na długim spacerze w lesie, piesek nagle się zatrzymał i zaczął rozkopywać ziemię. Bartka zaciekawiło takie zachowanie przyjaciela. Uważnie obserwował efekty pracy szczeniaczka. Wielkie zdziwienie pojawiło się na twarzy chłopca, gdy zobaczył, co wykopał Sam. Był to duży grzyb- trufla. Grzyby te są bardzo cenne i rzadko spotykane. Młodzieniec zabrał trufle do domu i pokazał rodzicom. Tata Bartka pojechał z tym okazem do pobliskiego miasteczka i sprzedał znalezisko za duże pieniądze w restauracji.

Od tego czasu Bartek z Samem codziennie spacerowali po lesie, a po każdej takiej wycieczce, chłopiec przynosił do domu kilka trufli, które później rodzice sprzedawali w mieście. Rodzina Bartka dorobiła się dużych pieniędzy na truflach i została bogata. Zgromadzony majątek pozwolił powiększyć gospodarstwo, pobudować nowe budynki i dokupić ziemi. Gdy Bartek dorósł przejął schedę po rodzicach i wzorowo  prowadził. Założył również swoją rodzinę. Był wesołym, szlachetnym człowiekiem. A piesek Sam do końca swoich dni był razem z Bartkiem, który zapewniał przyjacielowi godne życie. 

Moje małe zuchy, mam dla Was rade, która powinna być wskazówką na całe wasze dalsze życie. Dbajcie o swoje psy, koty, króliki, chomiki i inne zwierzęta. Może nie przyniosą wam bogactwa jak w tej historii, choć kto wie… lecz z całą pewnością każde żywe stworzenie obdarza uczuciem swego właściciela, przyzwyczaja się i  tęskni, gdy długo go nie widzi. Zwierzęta odczuwają również ból, czasem chorują. Choć stworzenia nie potrafią mówić, to każde z nich będzie was bardzo kochało. Będziecie mieli w nich prawdziwych wiernych przyjaciół. Dbajcie więc o swoje zwierzątka.

Skip to content