fbpx
Zaznacz stronę

Tańczy pędzel po palecie…

Tańczy pędzel z panną farbą,
Co pięknością nie jest żadną. 
Jakaś szara, osowiała
Tańczyć chyba nie umiała.
Pędzel hycnie i podskoczy,
Dumnie po palecie kroczy.
Spojrzy na czarną, spojrzy na rudą,
Porywa je do tańca z dumą.
Na palecie wywijają, 
Już lica czerwone mają.
Od zmęczenia, od radości,
Nikt nie siedzi, żaden z gości.
Tupie, obcasami strzela,
Do radości nie wiele potrzeba.
Już świt, już słońce się uśmiecha,
A w powałach trzeszczy strzecha.
I różowa, i niebieska, 
Nie ta polska, tylko czeska.
Między wstęgi zaplątana,
Szuka swego kompana.
I już biała cała w pąsach
– Niech się pani tak nie dąsa,
Bo ja też tak umiem przecież
Nie jest pani jedyna na palecie.
Tańczą farby, wywijają
To co piękne z siebie dają.
Siódme poty już się leją
– Dziwne rzeczy tu się dzieją.
– Co wy ode mnie chcecie
Ja nie jestem pokojowym malarzem, wiecie
Ja dostałem talent w darze,
Ja maluję pejzaże. 

Tak tańczyli, tak przygrywali,
Aż obraz cały namalowali. 

Skip to content