fbpx

Poezja Krystyny Mazur

03/2021

w las
PIERWSZE JEST SŁOWO

stary dom w ruinie
domknięte drzwi
skamieniałe okna

urwane wersy na strzępach muru
zastanawiają

słowo
dwoje nowych ludzi  

Adam

zdejmujemy je z cegieł
formatujemy nadając znaczenie
i wychodzimy z lasu

nie upadnę gdy trzymasz mnie za rękę
nie zawrócę

NIE ZAMYKAJ DRZWI

Gdy zbieram śmieci po zimie
i obmywam się z mrozu
Przetrwałam, więc chowam kolce
Uczę się nowego imienia

Nie skrzypię chociaż niebo burzy się
przypominając numery butów ubrań i domów
z których wyrosłam
Wypuszczam się zielenią

i wcale nie czuję się słaba.nie musisz mnie naprawiać
Sama rozbiorę się na części, rozpracuję bałagan
z hasłami dostępu wirtualnymi małpami
oraz poetami w stanie spoczynku

Z powietrza zdejmuję kwiaty
otwieram je na pszczoły i przemieniam w owoc
Zarastam dziką różą
dziewanną dziurawcem

więc zrywaj mnie
Tańcz mnie nocą świętojańską
aż staniemy się początkiem i końcem
Drogi Mlecznej

CZAS NIEDOKONANY

Coraz więcej słońca przywiera do twojego głosu
bliskość wewnątrzkomórkowa jeszcze może się rozbić
o pierwsze wcale nie lepsze drzewo i podrapać boleśnie

Zawieszam bardziej od wczoraj błyszczące oczy i drogę
bez odwrotu. przyśpieszam tętno spowalniam oddech
nie przekraczając granicy Cokolwiek zrobię będzie mi zaliczone

Nocny chłód utknął w morzu martwym
i leniwe przegania czas z kąta do kąta
pod powierzchnią rodzi się życie

LISTY DO NIEZNAJOMEGO

Jeżeli widział pan moje ślady koło brzozy
to znak że idzie wiosna i czas zbierać oskołę
z moich oczu włosów i rąk
Z pustego spichlerza z cienia z błota
będę wołać pod kwitnącą wiśnię
Pozwolę się głaskać a pan będzie
mruczał dotykał smakował i nazywał
to co się rodzi

Pan się śmieje gdy opowiadam o poranku
w jeszcze nieposkładanej pościeli
niewypitej kawie i niedoczytanej kromce książki

Pan się śmieje kot drapie
Spróbuję więc wpisać się w kartkę
bez kratek

OBSESJA

jesteś wierszem
którego jeszcze nie skreśliłam
choć widzę błędy
psujące kompozycję

gdy składasz się w całość
zamykam oczy
na innych

chowam tamte wersy
i znowu próbuję taniec chocholi
jesteś wierszem
który jeszcze się pisze