fbpx
Zaznacz stronę

Pieśni Miłości i Nienawiści w interpretacji Stanisława Górki

Pieśni Miłości i Nienawiści – piosenki, teksty i wiersze Leonarda Cohena w wykonaniu Stanisława Górki. Adaptacja i reżyseria Sławomir Gaudyn.
Na czarnej okładce płyty – Stanisław Górka zapatrzony. W kogo? Może spogląda w Cohena?  A może słucha? Jestem zaciekawiona. Mały czarny krążek wkładam w kieszeń laptopa. Delikatnie popycham do środka. Po chwili szum komputera i cisza. Z niej –  fortepian delikatnie zaprasza do słuchania o-powieści. Uwertura….  do czego… Wchodzę w to i pozwalam otulić  się dźwiękami ciepła. Znów mgnienie ciszy. A po niej – Stanisław Górka –  otwiera furtkę do Leonarda Cohena, słowami : „Zbieractwo to jedyna rzecz na jakiej się znałem…”   Takie oto Intro. Wprowadzenie do zupełnie innej przestrzeni pieśni tak bardzo mi znanych. Intymność w jednej chwili: pochwyciła mnie i zagarnęła. Nasłuchuję i czekam na prawdę. Nic bardziej zwodniczego. Bo Pieśni się snują słowami i obrazami, dźwiękami i ciszą, wykrzyknikami; pytajnikami i wielokropkiem…. plotą i zaplatają, i zapętlają… suną wprost do myśli i serca. Uwodzą. Impresja z ekspresją. Słucham i nie dowierzam. Bo oto ten smutas i smętas – Cohen – jaki jawił mi się latami, ściągający na dno egzystencjalne – oto  wyłazi do mnie z płyty  i balansuje na strunach emocji i przemyśleń. To liryczny, to cyniczny. Szczery do bólu, jednocześnie skryty i nie do poznania.  Deszczowo pląsa nocnymi ulicami metropolii. Śmieje mi się w twarz. W twarz kobiety. Po czym milcząco zmyka.  A muzyka ukazuje obrazy. I to jest  cudowne. I widzę też słowa –  tak po ludzku wreszcie,  wyśpiewane i powiedziane. Czuję szczerość. Choć prawda umyka. I zdarty zostaje romantyzm, daleko przed słowami ciszy, tuż przed brzmieniem pieśni.  Oprowadza mnie po prawdzie nocy. Słucham i wierzę, podążam za dźwiękami  i słowami. Wszystko tworzy swoiste opowiadanie. Całość. Jedność. 

Opowieść  nanizaną  historią Cohena.                                                                                                                                        Stanisław Górka, Jerzy Derfel, Andrzej Łukasik i Sławomir Gaudyn sprawili, że Cohen stał się realny i ,,usłyszalny”.

Skip to content