fbpx

Poezja Pauliny Ulatowskiej

02/2020

To wszystko jest fatamorganą 

jestem mimozą trochę wstydliwą czółenkami 
z pierza zależę od światła oniryczna mgła 

przykrywa mnie całą i rozchodzi się poranną bryzą
po wodzie 

mury mojego cielesnego miasta runą pewnego dnia
słońce rozpuści się i wystarczy dla wszystkich

jestem
jestem a w nim całe skupienie jądro oddaleń
które tęsknią
do litrażu złudzeń punktu w którym trwają 
wszystkie odejścia

Medini

kobieta jest zaokrągleniem ziemi
kiedy jej talia wzrusza się pręży

tańczącą linią wschodzącą nad księżycowymi
górami Ugandy jest karishmą otwiera się

kwiatem lotosu przewodzi światło
oddaje je w formie życia