fbpx
Zaznacz stronę

Poezja Doroty Sołtysińskiej

04/2020

Przychodzisz

przychodzisz do mnie
bladością świtu
budzisz gorzkim smakiem
zimnych ust
i znikasz
kroplą rosy
wchłoniętą przez dzień

 

Wena

w białości papieru
głodne palce
ściskają bezwiednie pióro
próbując
przypomnieć sobie
chłód nocy
bladość świtu
w głowie jak we mgle
słowa uparcie krążą
w okrutnej chwilowej amnezji
przygryzając wargi
otwieram dłoń
odleciała vena
zawisła
pomiędzy słowami

 

Erotyk

nićmi Ariadny
zmysły oplecione
pulsując drżą
czerpię rozkosz
z dotyku twych dłoni
zapach niczym eliksir
podsyca żądze
krew szybciej krąży
oczy zachodzą
mgłą pożądania
jestem poza kontrolą
proszę o więcej

02/2020

 

Odbicie rozkoszy

twoje odbicie
w tafli porannej kawy
piję ustami
spierzchniętymi
od nie – pocałunków
pomrukiem westchnień
ociekam rozkoszą
pomiędzy palcami

 

 

Szept wiatru

Kroplami rosy skradzionymi za dnia
usypia zmęczony wiatr
księżycowa noc
zakwita milionem gwiazd
rozsypanych w przestworzach
nietoperze wyruszają
w podniebna podróż
przenoszę się
szeptem wiatru
w sen

 

Ćma

zwabiony…
blaskiem świecy
nocny motyl
nadpala skrzydła
wirując w ogniu
ostatniego walca

Skip to content