fbpx

Poezja Kazimierza Rink

02/2020

NOKTURN. IN MEMORIAM

pamięci L.N.

Mówiła; wiersz ci się teraz spóźnia, a konwalie
z wolna już leśne porastały wzgórza. Zazwyczaj
wchodziła najciszej, na palcach. Niczym Berenika
zalotnie odrzucała warkocz. Krucha róża  rosarium

w świetle wieczornej lampy. Ćma nie do wypłoszeń.
Czasem zmieniała detale: i wtedy zamiast foto w sepii
wieszała pejzażyk z chabetą. Zwykle w porze letniej
deseń sukienek łączyła w jedno marchewkę i groszek.

Tak, pamiętam, w filmach  Rohmera kochała wiecznie
zagubione dusze. Słodycz truskawek. Ballady Brassensa.
Milkła jakby wpół słowa. Brak pytań pokrywała śmiechem.

Którejś jesieni zadzwonił telefon. Nad cudzym wierszem
szukałem jej śladu. A tu głos jakiś obcy i na pewno nie ten.
Cisza. Życie? Już po życiu.  Jak zawsze raz gorsze, raz lepsze. 

O V E R    P E T R A R K A

… A w jej uśmiechu dojrzewał rozmaryn,
Cząber, kolendra, ziele i gałka muszkatu.
Okno w kuchni otwarte, profil tamtej Sary
Ze szkiców Chagalla lub bogini z Aten.

I ta przebiegłość słońca, co rozsiewa złoto,
Które w kadrze zamyka giętką postać świata,
By z wyobraźni w jedno połączonym cnotom
Nadać to imię śpiewne, by mieć gdzie powracać.

Ono wyznacza dojrzałość szlachetnego  wina,
Pogodę tarasów z otwartym widokiem na morze,
Muzykę podobną Błękitnej Rapsodii Gershwina.

Potykam się o słowo, ale nigdy nie wypowiem
Niczego tak niepewnego jak mgła na rozdrożach,
Miłować to jak na dnie utraty odzyskiwać zdrowie.

2020.04. 17

INTRODUKCJA. IWASZKIEWICZ

Stary Poeta zamilkł i odszedł w nieznane
Staw jego martwy prawie Ni śladu łabędzia
Tak jak ramiona młoda kalina wyciąga gałęzie
Trawom najchłodniej tuż nad samym ranem

A jeszcze wczoraj fontanny życiodajne krople
Wysyp biedronek wokół Bujna akwaforta lata
W dali chichoty dziewcząt  Świetliki na czatach
Dzienne sprawy zamknięte Uśpione te nocne

Ty znasz ów niepokój Wstrzymanie oddechu
Chwile niby to wieczne Lecz jak sen lub mara
Słowa co zwykły wypadać z kolein zawierzeń

Więc odejdźmy stąd  Skoro już nie ma powrotu
Ścieżkom obce już kroki Splotom nasze dłonie
To oczu rozstanie Żalu nieuchronny moment

2020.05.15/16