Prędkość samolotu i boczny wiatr powodują, że najpierw robię obrót, podczas którego przez chwilę jestem do góry nogami. Z przerażeniem widzę, że samolot oddala się ode mnie i uświadamiam sobie, że nie ma drogi powrotnej. Patrząc na chmury poniżej, na nieograniczoną przestrzeń i słońce, które świeci niesamowicie mocno, czuję się swobodnie. Tracę poczucie upływającego czasu.
To pewnie koniec emocji. Zaczyna się majestatyczny lot, który wydaje mi się jakoś nieszczególnie atrakcyjny.
– Boże, co się dzieje?!
Szarpnięcie za klamrę otwierającą czaszę spadochronu nie przynosi spodziewanego efektu. Próbuję ponownie. Bezskutecznie. Krzyk, który wydobywa się z mojego gardła, przeszywa przestrzeń wokół mnie. Zaczynam machać rękami tak, jakbym pływał w wodzie. W ułamku sekundy całe życie staje mi przed oczami… Szczęśliwe dzieciństwo na wsi, ślub z licealną miłością, podróż jachtem na Karaiby, narodziny pierwszego dziecka…
Przerażony delikatnymi ruchami zmieniam tor lotu. Ponowne szarpnięcie i siła wiatru otwiera spadochron tuż nad ziemią. Czuję kłucie w sercu. Tracę przytomność…
Epilog
Josepha Maddocka aresztowano za zabójstwo skoczka spadochronowego. Kończąc sezon polowania na kaczki nad East Lake, niedowidzący Maddock oddał dwa celne strzały w kierunku czarnego obiektu na niebie, który wziął za przelatującą kaczkę.