Powieść „I otwarły się drzwi…” należy do cyklu franciszkańskiego i chyba do najtrudniejszych utworów Ewy Szelburg-Zarembiny. Druga część tytułu książki wyjaśnia, że będzie mowa o bracie Eliaszu i medytacjach na jego temat. Powieść wydano w 1971 roku („Zakochany w Miłości” 1961 rok, „Imię jej Klara” 1964 rok).
Gdy pada słowo „medytacja”, od razu myślimy o rozważaniach, przemyśleniach i refleksjach. I tak jest w istocie, gdyż narratorka snuje rozmyślania o postaci brata Eliasza, o jego czynach, postępowaniu, relacjach z innymi ludźmi i pracy oraz o szczególnej więzi łączącej go z Franciszkiem z Asyżu. W niektórych fragmentach opowieści mówi o sobie sam Eliasz. On jest głównym bohaterem. Wydarzenia nie są przedstawione chronologicznie. Stąd może wynikać trudność w ułożeniu ich po kolei. Skoro jednak mamy do czynienia z medytacjami, nie muszą chyba być opisane według chronologii. Najbliższym współpracownikiem i przyjacielem Eliasza był Franciszek zwany Francuzikiem. Eliasz jest jego uczniem. Na zestawieniu tych dwóch osób opierają się opisane wydarzenia.
Eliasz Bombarone był synem właściciela składów wełny i warsztatów tkackich. Urodził się na przedmieściu Asyżu. Poznał się z Franciszkiem podczas bitwy na Rocca. Nie walczyli, gdyż byli za młodzi. Pomagali kopać rowy i grzebać zabitych. Potem dorośli i cieszyli się swobodą, muzyką, śpiewem i zabawą. Mieli przyjaciół, z którymi spędzali beztroski czas.
Rozważania narratora polegają na stawianiu wielu pytań. Jaki byłby los Eliasza, gdyby nie poznał Franciszka? Jakie byłoby życie Franciszka, gdyby nie znajomość z Eliaszem? Obaj wywróżyli sobie przyszłość z mszału w kościele. „Sprzedaj, co masz i rozdaj biednym” – prostota życia. Czy dla nas żyjących w XXI wieku byłby do przyjęcia i zaakceptowania taki sposób życia? Brat Eliasz wzorował się na Franciszku, obserwował jego czyny, sposób mówienia do innych, ale i oceniał, i zapamiętywał, i analizował. Uwielbiał go, był nim zafascynowany, a wręcz zakochany.
Nie zawsze podobało mu się zachowanie Franciszka. Opowiadając o losach głównego bohatera, narrator trzyma czytelnika w napięciu. Zapowiada, że wydarzą się pewne fakty. Dowiadujemy się z ust Eliasza, że był wyklęty aż trzy razy. Nie wiemy z jakiego powodu. Dopiero stopniowo odkrywa się tajemnica wydalenia ze społeczności chrześcijańskiej, a potem powrót na łono kościoła. O tym, jakim był człowiekiem Eliasz, świadczy fragment: „Więc – budowa. Wszędzie. Zawsze. Na wszelkie sposoby. To właśnie znaczy – żyć. To – rządzić. I to właśnie znaczy – służyć. Znaczy – być wiernym. Nareszcie wiedzieć, że było się, jest – wiernym. Do ostatniego tchu! Do ostatniego”. Ideą życia Eliasza było wznoszenie świątyń. Poświęcał się tej pasji z upodobaniem. Był bardzo aktywny, niezwykle energiczny, o praktycznym umyśle, uparty, zdeterminowany, dynamiczny, zręczny w czynach i skuteczny. Budowane kościoły miały uczcić postać Franciszka i zachować o nim pamięć. Eliasz i Franciszek są do siebie podobni pod niektórymi względami, ale też zarazem bardzo różni. Narrator zestawia ich obu na zasadzie kontrastu. Franciszek uwielbiał ubogie i małe kościółki. Eliasz przyjął inny sposób. Należy budować kościoły z rozmachem, tak żeby nie były opuszczone czy zniszczone. A przy tym miały zachwycać oglądających.
Gdy odbyły się kolejne wybory, nie wybrano Eliasza. Przeżył ten fakt boleśnie. Miał zasługi, dobre imię i szacunek ludzi. Mógł się wycofać z życia i poświęcić czas na budowę i wystrój kościołów. Zaczęły pojawiać się oskarżenia, że nie przestrzega cnoty ubóstwa, niszczy dzieło Franciszka i nie realizuje jego testamentu. Jakie wydarzenia doprowadziły do tego, że zastępcę Franciszka wyklęto i potępiono? Dlaczego brata Eliasza obłożono klątwą? „Zaznawałem podziwu – podziw rodził zawiść. Zaznawałem szacunku – szacunek powodował zadrażnienia małostkowych ambicji. Zaznawałem nieograniczonego posłuchu – posłuch zrodził bunty i zdrady. Zaznawałem spokoju – spokój prowokował do kalumnii” – mówi Eliasz. Czy zbyt dużo czasu poświęcał na sprawy papiesko-cesarskie? Czy nie powinien być wierny papieżowi? Czy uwikłanie się, między cesarzem a papieżem, zaszkodziło Eliaszowi? Czytelnik nie znajduje odpowiedzi na te pytania.
Powieść „I otwarły się drzwi… O bracie Eliaszu medytacje” Ewy Szelburg-Zarembiny stanowi wyjątkowy obraz brata Eliasza. Pokazuje skomplikowany charakter człowieka średniowiecznego, patrzącego w przyszłość – wizjonera. Dzięki opisom poznajemy ówczesny świat i ludzi. Podejmowane krucjaty w obronie Grobu Jerozolimskiego budzą przerażenie.
Kunszt pisarski Ewy Szelburg-Zarembiny ujawnił się w wielu jej powieściach. Także w tym świetnie napisanym utworze o bracie Eliaszu. Często dominują równoważniki na przemian ze zdaniami: „Ciężar na ciężar. Siła przeciw sile: obiema posłużył się był. Wtedy. Teraz…”. Pisarka stosuje wielokropki („Gdyż próba to była, chociażeś ty… ty błogosławienia jej straszliwości nieświadom… chyba nie… na pewno nie…”), zadaje szereg pytań („Bo komu innemu? Na co by? W jakim celu?”), używa powtórzeń i porównań („Bo zwinny zwinnością łasiczki, jak łasiczka sprężysty i jak owo stworzonko przymilnie śmiały aż do ostrości”, „Na ziemi twardej twardo stanąć”) oraz różnego rodzaju epitetów („łąki kwieciste”, „drzewne zagaje”, „ptactwo pierzaste”, „słodkiej ziemi”). Posługuje się metaforami: „Jako że Stwórca i tę potrzebę uwzględnił w człowieku, dając oczy ku patrzeniu na piękno barw i kształtów, uszy ku słuchaniu harmonii dźwięków, węch, smak, dotyk – wspomagające przy postrzeganiu oraz wchłanianiu piękna, które, gdy czystość zamierzenia je materializuje – całe jest czystością”. Tworzy też neologizmy („Zewszyskąd”).
Czas znajomości twórczości pisarki – chyba – już dawno przeminął. Mało kto czyta jeszcze jej powieści, choć szkoda, że stała się autorką zapomnianą. Nadal pokutuje opinia, że pisała tylko utwory dla dzieci. Nawet wznowienie jej książek dla dorosłych na niewiele się zda. Zresztą można je kupić na Allegro lub wypożyczyć w bibliotekach, które nie wyrzuciły jej utworów. Są jeszcze drukowane książki dla dzieci takie jak „Najmilsi”. Czy znajdą się wielbiciele prozatorskiego talentu Ewy Szelburg-Zarembiny? Oby!