+48 736-84-84-44

Beata Moniuszko

13/2025

 

Uczucie

 

czasem łokciem trąci lub muśnie po plecach

filuternie kokietując zmąci spokój

albo przemknie cichcem zajdzie od zaplecza

i ni stąd ni zowąd (ot tak) zbije z tropu

 

wtargnie nieproszone czemu samo nie wie

by nadrobić to co dotąd odkładane

wbije pazur sponiewiera stłamsi w gniewie 

wyprowadzi na manowce gdzieś w nieznane

 

rzuci się na oślep (spuszczone ze smyczy)

ruszysz w pościg drwiąc ukrywa się po kątach

wciąż nieokiełznane nie porównasz z niczym

jak pstrąg z sieci nie potrafisz się wyplątać

 

wznieci pożar sparzy stli powieje pustką

nie zatrzyma skrytych marzeń pełna głowa

samo sobie wbrew (nie spojrzy nawet w lustro)

trzaśnie drzwiami i nie piśnie ani słowa

 

 

W cieniu manekinów

 

pod mosiężną tabakierą

spełniającą rolę szezlonga dla teatralnych marionetek

zmarszczki kartek skrywają

zakamarki myśli wypowiedzianych

językami świata

 

gdyby je dotknąć

skruszyłyby się pod palcami

Przejdź do treści