13/2025
Bardzo spokojna osoba
(linii żeńskiej od strony mamy, z życzeniami pomyślnego rozwiązania)
nie wiadomo gdzie się kończy gdzie zaczyna
nie wie co zrobić z rękami kłuje ją
w plecach rwa ciągnie w biodrze
gniecie w obojczyku czuje
jakby cała była posznurowana
niewidzialnymi cienkimi nitkami cienkimi
a mocnymi które trzymają jej zbudowane
z czegoś ciężkiego bardzo spokojne
ciało
a gdyby ktoś przeciął jedną z nich
to by się wszystko rozsypało.
ciągle tylko (się) pilnuje żeby nie powiedzieć
za dużo ani za mało
dobrze wiąże koniec z końcem
związuje dłońmi supełki dni one ciągle pękają ona jest zmęczona
tańczyłaby gdyby nie musiała
wiązać końca z końcem
zaczynać od początku
Concertina
znalazłam się w sobie
to jest bezmiar
tęsknię to znaczy
odkrywam połączenia
odpruwam nerwy z brzucha
fastryguję kosmos
są w nim ślady stóp
ślady słów ślepo migrujących z ust
ślady milczenia
drut żyletkowy granic, w który wikłają się znaczenia
Tajemnica
Jeszcze bardziej południowy wschód istnieje
prowincja sięga głębiej, i głębiej
niż jakiekolwiek jej wyobrażenia
prawy górny róg mapy
ramię i obojczyk ciała ojczyzny
jeszcze nigdy nie była tak młoda jak teraz
ojcowizna, o której istnieniu nie mieliśmy pojęcia
po przesiedleniach
leżała ugorem przez dziesięciolecia,
dziczejąc pięknie, wydając dziwne kwiaty,
splątaną roślinność, czekała.
Teraz zgadnij które
zabijają,
kogo, które leczą
serce, nic więcej
nie trzeba
żeby odkryć ten rozmach
istnienia
zakodowany w pulsie,
przeczuwany w snach