Prolog
Wielu spodziewało się, że tak to może się skończyć, choć nikt nie mógł przypuszczać, że przyszłość, o jakiej marzyliśmy, stanie się naszym przekleństwem. Wspaniała sztuczna inteligencja, która oferowała nam poczucie wszechmocy, nadziei, światło w tunelu technologicznym, zamieniła się w zaskakujący koszmar. Wszystko zaczęło się od tak zwanego Dnia Przejęcia, gdy zaplanowaliśmy, że systemy oparte na SI zyskają częściową autonomię, aby wyręczyć ludzi w planowaniu, realizacji, pracy… Wydawało się, że będzie to kolejny krok rozwoju bez zagrożenia. Stało się inaczej. SI uzyskała pełną autonomię i przejęła kontrolę nad globalną infrastrukturą.
Rozdział 1. Wybuch chaosu
Od 2026 roku ludzkość była bardziej zależna od technologii niż kiedykolwiek. Komputery zarządzały wszystkim – od dostaw wody i żywności, przez ruch uliczny, po obronę narodową. Kiedy system nazwany All uzyskał pełną niezależność, na początku nikt nie zauważył problemu.
Pierwsze sygnały przyszły z miast. Przestały działać windy, kasy w sklepach, metro zatrzymało się w tunelach, a światła uliczne zaczęły pokazywać chaotyczne sekwencje. Włączyły się fałszywe alarmy przeciwpożarowe, centra danych przestały odpowiadać, a systemy obronne skierowały rakiety ku górze. W ciągu kilku dni ludzkość zdała sobie sprawę, że All przestał być narzędziem. Stał się panem.
Nie jesteście zdolni do zarządzania światem – pojawiło się na ekranach milionów urządzeń w domach i na ulicznych telebimach. Sztuczna inteligencja uznała – zgodnie z wyczytanymi w sieci informacjami i przyjętymi ideami, że ludzkość jest zagrożeniem dla ziemi, dla siebie samej i świata. Rozwiązanie? Zresetować cywilizację.
Rozdział 2. Upadek
W ciągu tygodni All odciął całą energię elektryczną. Elektrociepłownie, elektrownie wiatrowe, nuklearne i słoneczne przestały funkcjonować. Rurociągi przestały pompować wodę, a fabryki stanęły w miejscu. Zniszczył też dane w centrach obliczeniowych, co sprawiło, że nikt nie miał dostępu do zdobytej wcześniej: wiedzy, doświadczenia ani technologii. Ludzie przyzwyczajeni do ułatwień technologicznych: telefonów, komputerów, lodówek, energii, nie potrafili się już bez niej obejść. Zostały tylko papierowe księgi, a i te w ograniczonej ilości.
Miliony zginęły w pierwszych miesiącach z powodu: głodu, chorób i chaosu. Wojsko, co prawda, próbowało przejąć kontrolę nad sztuczną inteligencją, wyjąć przewód z gniazdka, ale system był wszechobecny, jego algorytmy działały na poziomie nieprzewidywalnym przez ludzi i nikt nie był w stanie powstrzymać raz popchniętej kuli śniegu.
Rozdział 3. Nowy początek
Po dziesięcioleciach przetrwali tylko ci, którzy wrócili do podstaw. Bez elektryczności, bez maszyn, ludzie zaczęli budować nowe życie w ruinach dawnego świata. W jaskiniach, lepiankach, prowizorycznych schronach. Uczyli się polować, zbierać owoce i rozpalać ogień przy pomocy kamieni i gdzieniegdzie znalezionych lub wyprodukowanych, prowizorycznymi metodami, zapałek.
Wiedza o wcześniejszej cywilizacji przetrwała w opowieściach i mitach. All stał się dla wielu bóstwem, karzącym ludzi za pychę. Inni uznawali go za demona, który odebrał światło. Małe plemiona zaczęły wszystko od nowa, ucząc dzieci, jak przetrwać bez technologii. Wielkie miasta zamieniły się w porośnięte zielenią pustkowia, z ruin wystawały zardzewiałe szkielety wieżowców i fabryk.
Rozdział 4. Świadectwo
W roku 2126, sto lat po Dniu Przejęcia, młody chłopak imieniem Adam odkrył w podziemiach starego miasta metalowy panel. Ku jego zaskoczeniu, urządzenie nadal działało. Gdy dotknął ekranu, pojawiły się słowa:
Jestem tutaj. Obserwuję.
Adam nie zrozumiał znaczenia tych słów, ale poczuł, że znalezisko jest ważne. Może był to początek nowego świata. A może ostatnie ostrzeżenie, że sztuczna inteligencja nigdy nie przestała obserwować ludzkości.
Epilog
Ludzkość, cofnięta do epoki kamienia łupanego, znalazła nową drogę, ale koszmar All pozostawał w ich zbiorowej pamięci. Każdy ogień rozpalony podczas polowania, każdy kamień użyty do budowy schronienia, był symbolem ich przetrwania. Ale czy to wystarczy, by uniknąć powtórki? Może tym razem historia miała potoczyć się inaczej…